z kumpelą

Piątek, 23 maja 2014 · Komentarze(0)
Pierwsza porządna jazda w tym sezonie :)

w miłym towarzystwie

Czwartek, 15 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Taki tam wyjazd z moim kochanym kolarzem do koleżanki. Oczywiście zupełnie do niego nie pasowałam ani formą ani strojem :( Ale jakoś musiałam dawać radę.. Najlepsza jazda na szosie pełnej ciężarówek. Przebita dętka.. Dobrze że zauważyłam jak tylko wyjeżdżałam od koleżanki a Konrad zakleił ♥ Bardzo przyjemny dzień.

szybkie zakupy

Piątek, 9 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Nikt nie chciał mnie zawieźć do miasta na zakupy to pojechałam sama.. Po kordonek do robótek ręcznych :)

najgorętszy dzień roku

Czwartek, 8 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Wyjazd w temperaturze 33 stopni w cieniu.. Ale bardzo miła wakacyjna jazda.

rozgrzewka

Środa, 7 sierpnia 2013 · Komentarze(0)

Deszczowo

Wtorek, 17 lipca 2012 · Komentarze(0)
Na początku, około godziny 13 3 km po których chciałam dopompować opony, ale rower mnie znokautował. I się na niego obraziłam na kilka godzin. Wróciłam dopiero po 18 i dokręciłam do ośmiu. Cały czas towarzyszyły mi mżawki.

Rekreacyjnie

Poniedziałek, 16 lipca 2012 · Komentarze(0)
W moim obecnym stanie nie powinnam wsiadać na rower... Ale jak sie zachciało to ciało nic nie miało do powiedzenia. Wybrałam się po obiedzie i deserze, ale na pewno nie w formie i stanie fizycznym.. Skończyło się na uczuciu słabości po pierwszym kilometrze i nie pomógł nawet bidonik z malinowym sokiem. Wiedziałam że muszę wrócić do domu a wiatr nie dał wykręcić więcej niż 6km. Jutro bedzie lepiej..

Końcoworoczne zamieszanie

Poniedziałek, 25 czerwca 2012 · Komentarze(0)
Zamawianie kwiatów i wyprawy do sklepu. Swoją drogą dawno się nie jeździło :(

Wycieczka podzielona na dwie

Piątek, 25 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szkoła
Wczoraj wyjazd, przywleczenie roweru do domu dziś. Z obawy przed deszczem wczorajszy powrót samochodem z mamą.

Deszczor

Wtorek, 15 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szkoła
Pogoda wybitnie nie dopisywała w tym tygodniu, 1 raz pojechałam do szkoły we wtorek, rower przyprowadziłam do domu dopiero wczoraj. Trasa tylko z wtorku, wczoraj nie mogłam znaleźć licznika w torebce, nie może być inaczej, w końcu jestem kobietą. W zamian za licznik miałam baardzo miłe towarzystwo w postaci mojego chłopaka, który tak z nudów wpadł do mnie.