Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2012

Dystans całkowity:90.62 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:04:59
Średnia prędkość:18.18 km/h
Maksymalna prędkość:34.70 km/h
Liczba aktywności:8
Średnio na aktywność:11.33 km i 0h 37m
Więcej statystyk

Wycieczka podzielona na dwie

Piątek, 25 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szkoła
Wczoraj wyjazd, przywleczenie roweru do domu dziś. Z obawy przed deszczem wczorajszy powrót samochodem z mamą.

Deszczor

Wtorek, 15 maja 2012 · Komentarze(0)
Kategoria Szkoła
Pogoda wybitnie nie dopisywała w tym tygodniu, 1 raz pojechałam do szkoły we wtorek, rower przyprowadziłam do domu dopiero wczoraj. Trasa tylko z wtorku, wczoraj nie mogłam znaleźć licznika w torebce, nie może być inaczej, w końcu jestem kobietą. W zamian za licznik miałam baardzo miłe towarzystwo w postaci mojego chłopaka, który tak z nudów wpadł do mnie.

Słonko przygrzało dziecię wyjrzało

Wtorek, 8 maja 2012 · Komentarze(0)
Trochę byłam zła na samą siebie że nie umiem jeździć. I jeszcze się pogrążyłam wychodząc dzisiaj. Pewnie w najbliższych dniach przez te złudne ciepło będę miała chore gardlo. Ale co tam. Muszę się nauczyć jeździć..

Co potrzeba robi z kobiety?

Sobota, 5 maja 2012 · Komentarze(1)
Jak baba bardzo chce to musi. Musi i nie ma wyjścia. Albo będzie zła na cały świat. Wczoraj nie wyszło więc dzisiaj wypad po lakier do miasta był konieczny. Sama nie wiem kiedy dojechałam do sklepu. Przy okazji pobytu w mieście gdzie są sklepy inne niż spożywcze odwiedziłam wszystkie 2 sklepy sportowe, z czego jeden specjalizuje się w sprzedaży roweru. Jednak w obu sklepach panowie kiedy usłyszeli że potrzebuję spodenek rowereowych z wkładką zrobili wielkie oczy. I tak oto albo kupię sobie pampersy albo dalej będzie mnie bolał krok. Ale co tam. Pierwsze 20 z małymi przerwami na sklepy.

Boli boli!

Czwartek, 3 maja 2012 · Komentarze(0)
Boże, jak boli.. Wszystko. Trzeba odpocząć od rowerku.

Po "mieście"

Czwartek, 3 maja 2012 · Komentarze(0)
Jakoś mi dzisiaj dziwnie gorąco i męcząco, a myślałam, ze zrobię upragnione 20km. W sumie do zachodu słońca kupa czasu, ale chciałam te 20 machnąć bez zsiadania z roweru. Nogi ciągle bolą..

Rekord jednorazowej wycieczki pobity

Środa, 2 maja 2012 · Komentarze(2)
Tytuł górnolotny, dane weryfikują prawdziwy stan wydarzenia :) Ale taka prawda. To moja najdłuższa wyprawa za jednym zamachem. Wytrząchało mnie na okolicznych dziurskach. A chciałam się tylko przekonać czy moje podejrzenia o beznadziejny stan jednej z dróg są prawdą.. Dziury poprzeplatane kawałkami asfaltu mówiąc najprościej. Wycieczka mimo to była baaardzo przyjemna, zrelaksowałam się i zmęczyłam, a to najważniejsze.

Rowery, chłopak i ja..

Wtorek, 1 maja 2012 · Komentarze(0)
Długi majowy weekend, normalni ludzie zakochani w rowerze robią wypady na pikniki, większe wycieczki.. Trochę mniej normalni za 3 dni mają maturę a i tak robią ponad 160km jednego dnia. Do tych wybryków natury zalicza się mój ukochany. Nie wiem jak on moze w taki upał jechać tyle kilometrów i jeszcze mieć siłę mnie wyciągać na kręcenie. Ja jeszcze nie umiem jeździć na rowerze więc moje możliwości zostały zdeptane w konfrontacji z jego wytrzymałoscią siłą itd. Ale nawet małe postępy są dobre, bo są postępami!